Krewetki z czosnkiem i cytryną

Latem gdy temperatury sięgają powyżej 30 stopni i kiedy taka pogoda trwa i końca nie widać, zdecydowanie nie mam ochoty na długie godziny w kuchni. Latem liczy się by potrawy były lekkie, szybkie w przygotowaniu, ze świeżych produktów i bez większego kombinowania. Szybki obiad, szybka kolacja, a cały zaoszczędzony czas można poświęcić na spacery, basen, dobrą książkę czy spotkania ze znajomymi.

Zdecydowanym hitem w ciepłe wieczory, są krewetki z czosnkiem i cytryną. Jest to danie, które ja osobiście mogłabym jeść codziennie, ale też nasi goście zawsze się nim delektują i pytają o przepis. Przepis jest dziecinnie prosty, najważniejsze jest by mieć dobrej jakości produkty, bo tak naprawde to ich świerzość decyduje o powodzeniu tej potrawy.

szybka kolacja

 

Krewetki z czosnkiem i cytryną

– 200 gram krewetek ( ja mam zazwyczaj gotowane, ale możecie użyć mrożonych lub oczywiście jeżeli możecie takie znaleźć to świeże )

– szczypta soli gruboziarnistej

– 3 ząbki czosnku

– 4 łyżki oliwy

– garść swieżej pietruszki

– sok z połowy cytryny

Na początek wlewamy oliwe do małej miseczki. Czosnek i pietruszkę szatkujemy i dodajemy do oliwy. Odstawiamy na kilka minut na bok.

Na rozgrzaną patelnie wrzucamy szczypte soli i krewetki i smażymy je przez około 4 minuty, 2 minut z każdej strony. Jak powyżej wspomniałam, kupuję zazwyczaj krewetki, które są już ugotowane, dlatego że świeże nie zawsze są u mnie dostępne. Jeżeli wasze nie były jeszcze ugotowane, nic nie szkodzi, tylko troszeczke dłużej musicie je posmażyć, tak by być pewnym że nie są w środku surowe ( krewetka powinna zmienić kolor). Jeżeli używacie krewetek mrożonych, postępujcie zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Gdy krewetki zaczną już wypuszczać lekko sok, i będą zarumienione, dodajemy oliwe z czosnkiem i pietruszką. Smażymy wszystko razem przez następna minutę lub dwie i na sam koniec skrapiamy wszystko sokiem z cytryny.

Krewetki z czosnkiem i cytryną

Podajemy w głębokim talerzu, na środku stołu, tak by wszyscy mogli jeść z tego samego talerza. Według mnie najlepiej smakuje z kawałkiem świerzej bagietki, która na samym końcu pomoże wam wyjeść resztki sosu – wiem ze to mało eleganckie, ale naprawde warte grzechu !!

Smacznego !!!

Jeżeli macie chęć na więcej fotek naszych letnich kolacji zaparaszam na istagram.

magda